Dużo obietnic. Zero efektów. Elancyl Cellu Slim – opinie po wielkim rozczarowaniu

Mam już dobrze ponad 50 lat, za sobą trzy porody, więc, niestety, naturalne jest to, że moja skóra już bardzo straciła na jędrności i elastyczności. Nie dość, że ciało nie wyglada już tak ładnie, to zwyczajnie fakt, że na niektórych partiach ciała pojawia się coraz więcej cellulitu, dla mnie, jako kobiety dbającej o siebie i prowadzącej zdrowy tryb życia, jest bardzo trudny do zniesienia. Zupełnym milczeniem pominę rozstępy, których, niestety, nie udało się uniknąć, mimo wielu starań. Jestem kobieta, więc naturalnie pragnę dobrze wyglądać niezależnie od wieku, ale także czuć się pięknie i dobrze we własnym ciele. 

O balsamie Elancyl Cellu Slim dowiedziałam się z reklamy telewizyjnej. Zostałam skutecznie zachęcona obietnicami, do tego dołożyłam ogromną ilością pozytywnych recenzji w internecie i już byłam gotowa do zakupu. Nie zniechęciłam się nawet wysoką ceną, w końcu produkty dobrej jakości nie mogą kosztować tyle, co podrabiane kosmetyki z bazaru. Postanowiłam zainwestować w walkę o jędrne ciało. W końcu reklama obiecuje poprawę wyglądu skóry już po tygodniu, nie mówię już o zachwytach nad wyjątkowym połączeniem dwóch składników, nadzwyczaj skutecznych w walce z cellulitem. Zachęcił mnie również kwiatowy zapach i miła w dotyku i łatwia w aplikacji konsystencja. No i cóż…  nie do końca to wszystko wygląda tak, jak powinno. Najwidoczniej skład Elancylu Cellu Slim zwyczajnie nie jest taki skuteczny, jak się o tym mówi w reklamie. Stosowałam krem według zaleceń, czyli codziennie przez cały miesiąc, a jedyne, co uległo poprawie, to mocniejsze napięcie skóry. Ilość i wygląd cellulitu (był już dosyć rozległy i głęboki, zarówno na udach, jak i na pośladkach) pozostały bez zmian. Cena kremu również w porównaniu z jakością pozostawia wiele do życzenia, dodatkowo balsam jest mało wydajny, a to nie zachęca. Niezbyt przyjemnym akcentem okazały się błyszczące drobinki, o których nie było mowy w reklamie. Nie każda kobieta chce mieć całe błyszczące nogi po porannym prysznicu i użyciu na nie balsamu. Krem zwyczajnie nie spełnił swojego zadania,

Nie zniechęciłam się, postanowiłam zdecydować się na inne rozwiązanie. Kolejnym zakupem był krem Cellutix, nowość na rynku. Jestem fanką nowości, bacznie śledzę nowinki kosmetyczne, więc na zakup zdecydowałam się od razu. Okazało się, Cellutix to jakiś fenomen! Od wielu lat uczęszczam na basen kilka razy w tygodniu, ale dopiero, jak połączyłam to z używaniem Cellutixu, zobaczyłam wspaniałe i bardzo widoczne efekty. To naprawdę działa. Muszę wspomnieć również o cenie, która w przypadku tego produktu, jest jak najbardziej adekwatna do jakości. Krem jest wydajny, bardzo przyjemnie się go używa, ma dobrą konsystencję. Szybko się wchłania i nie brudzi ubrań. Efekty pojawiły się bardzo szybko, cellulit wyraźnie się spłycił, a skóra jest gładka i napięta. Do tego nie pozostawia efektu suchej skóry.

Podsumowując – zalety Cellutixu:

  • wydajny
  • cena odpowiednia do jakości
  • efekty bardzo szybko widoczne- płytszy cellulit, napięta skóra
  • szybko się wchłania, nie brudzi
  • nie pozostawia suchej skóry

Polecam gorąco wszystkim młodszym i starszym paniom, zmagającym się z problemem cellulitu!

4 Odpowiedzi do Dużo obietnic. Zero efektów. Elancyl Cellu Slim – opinie po wielkim rozczarowaniu

  1. Cante napisał(a):

    Heh, dlatego właśnie nie powinno się wierzyć obietnicom z reklam. Przecież dobry środek obroni się sam.

  2. guana napisał(a):

    Hej, a czy ten Cellutix jest delikatny dla skóry?

    • Kasiaaa napisał(a):

      Ze swoje doświadczenia wiem, że tak. Mam skłonność do pajączków, a Cellutix nie był agresywny dla skóry. No i podoba mi się bardzo fakt właśnie, że zostawia skórę niesamowicie nawilżoną. ^^

  3. guana napisał(a):

    Kasiaaa – dzięki za odp. Teraz bym chciała się dowiedzieć, gdzie można go zamówić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *