Kolejny niedziałający produkt. Żelazko antycellulitowe – opinie po rozczarowaniu

Trzy lata temu rozstałam się z chłopakiem, którego bardzo kochałam. Zdradził mnie i nie byłam w stanie wybaczyć mu zdrady, ale nie umiałam się też pozbierać. Czułam się okropnie i po prostu przestałam o siebie dbać – nie miałam po co, wydawało mi się, że wszystko już stracone. Przez ponad rok jadłam bardzo nieregularnie, przeważnie same śmieciowe jedzenie, fast foody i tak dalej. I oczywiście miało to wpływ na moją wagę, w tym czasie przytyłam ponad 20 kilogramów! To bardzo dużo, zdaję sobie z tego sprawę, ale wtedy w ogóle mnie to nie obchodziło.

Zaniedbałam się nie tylko pod względem odżywiania, ale też w wielu innych aspektach życia. Straciłam rok życia, czasu nie cofnę, ale mogę przestrzec i polecić coś na walkę z pozostałościami po nadprogramowej wadze. Wzięłam się w garść, poszłam do dietetyka, zapisałam się na siłownię i chciałam wrócić do poprzedniej figury, ale też psychicznie poczuć się lepiej. Udało mi się schudnąć, ale oczywiście, nie wszystko mogło pójść idealnie – został ze mną cellulit. Podczas wizyty u dietetyka zapytałam czy ma dla mnie jakąś radę, jak z nim walczyć. Lekarz zalecił mi zabieg z użyciem żelazka antycellulitowego, a jeśli ktoś się orientuje, ten wie, że to niemały wydatek, tym bardziej, że jedna sesja nie daje rezultatów. W moim mieście udało mi się wykupić serię zabiegów w miarę rozsądnej cenie, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Ale ostatecznie, nawet po skończonych sesjach i wykupieniu kilku dodatkowych, nie zauważyłam żadnych rezultatów. Wydaje mi się, że żelazko antycellulitowe to tylko zabawa, a nie prawdziwa walka. A ja potrzebowałam czegoś, co pomoże mi wrócić do poprzedniego, normalnego życia, a cellulit nie dawał mi zapomnieć o zerwaniu, zaniedbaniu i wszystkim złym z tamtego okresu…

Zapisałam się na wizytę do innego dietetyka, chciałam tylko dowiedzieć się, czy ktoś inny będzie mieć dla mnie jakieś inne zalecenia. I z perspektywy czasu uważam to za jedną z lepszych decyzji w życiu, bo gdybym dalej chodziła do jednego lekarza, nigdy nie poznałabym Cellutixu. Cellutix to krem, który pomaga usunąć pomarańczową skórkę i co najważniejsze – naprawdę działa. To nie tylko piękne obietnice producenta i ładny napis na opakowaniu, ale maść, która pomoże każdemu, kto nie może już patrzeć na grudki tłuszczu na udach czy w innych miejscach na swoim ciele. Efekty zauważyłam bardzo szybko i zamówiłam kolejne opakowanie, bo nie mam zamiaru się z nim rozstawać. Teraz polecam go każdemu, kto pyta jak udało mi się to osiągnąć. Być może dla niektórych wyda się to dziwne, ale kiedy już udało mi się zrzucić zbędne kilogramy i całkowicie zredukować cellulit, poczułam się o wiele lepiej psychicznie. W końcu wróciłam do swojej odsłony przed zerwaniem, czuję się znowu piękna i nie mam ze sobą problemów. Myślę, że jestem już gotowa na nowy związek. Czasami jakaś jedna głupia rzecz tyle blokuje w naszej głowie i nie pozwala się realizować, w moim przypadku był to właśnie cellulit, który był takim symbolem poprzedniego życia. Pozbyłam się i kamień spadł mi z serca. Cellutix w moim przypadku zadziałał nie tylko na cellulit, ale też na samoocenę. Oceniam zdecydowanie na plus!

6 Odpowiedzi do Kolejny niedziałający produkt. Żelazko antycellulitowe – opinie po rozczarowaniu

  1. darynka94 napisał(a):

    Jestem w szoku! naprawdę dużo produktów zwyczajnie nie działa… To przykre, że sa one nadal na rynku kosmetycznym, bo to zwykłe oszustwo…

  2. Katja napisał(a):

    Bogaty ten rynek kremów i suplementów.. Nie jestem w ogóle zaskoczona, że cellulitowe żelazko nie jest skuteczne…

  3. Bianco napisał(a):

    Hyh, lubię czytać cudze opinie na temat różnych preparatów. Każdy ma w końcu inne doświadczenia. Zaciekawił mnie też bardzo cellutix… Tylko nie wiem gdzie go dostanę?

  4. Leia napisał(a):

    Ciekawe, może Pani zabiegi z użyciem żelazka antycelulitowego nie były wykonane poprawnie… Ale rozumie, też bym się wkurzyła, gdyby to nie dało efektów, a dużo kosztowało…

  5. adrianne napisał(a):

    JA z kolei po ciąży zmagam się z zaawansoanym cellulitem. Jeśli krem jest taki nieinwazyjny, to chyba się na niego zdecyduję. (:

  6. Alena napisał(a):

    A może zamiast od razu żelazka antycellulitowego to jakiś masażer? Będzie na pewno tańszy no i można to w domu wykonać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *